Depresja nie jest niewiarą

Trafiłam dzisiaj na bardzo podobną grafikę w j. angielskim i pomyślałam sobie: kurka, czemu my jeszcze o tym nie piszemy?!?

Inspiracja grafiki: Made in His Image

Jeśli przez dłużej niż dwa tygodnie masz kilka z objawów takich jak obniżony nastrój, utrata zdolności do cieszenia się, utrata zainteresowań, brak siły, energii, znaczący spadek aktywności, trudności ze snem (zbyt mało lub zbyt dużo), koncentracją, jedzeniem, niska samoocena, irracjonalne poczucie winy, pesymistyczne patrzenie w przyszłość, brak chęci do życia… to nie próbuj nawet krzyczeć na siebie za to, że wierzysz za słabo i modlisz się za mało. Nie złość się na siebie, że Twoje emocje mają się gorzej.

Nikt nie wpada raczej na taki pomysł, żeby przyczyn zatrucia pokarmowego, migreny, złamanej ręki, anemii czy nowotworu szukać w niedostatecznie fajowej relacji z Bogiem. Po prostu…nie. Kiedy boli nas ciało, idziemy do lekarza – to naturalne. Kiedy bolą nas emocje, nasza reakcja powinna być dokładnie taka sama – bo tak samo CHORUJEMY.

Słyszałam wiele głosów w stylu: „Nie potrzebuję żadnego psychologa ani psychoterapeuty oprócz Jezusa.” Do wszystkich, którzy wypowiedzieli kiedyś takie zdanie mówię: Chwała Jezusowi, że chciał Was tak uzdrowić, ale to nie jest jedyna droga. Mówiąc w taki sposób, robicie krzywdę ludziom, których psychika choruje – wkładacie im na plecy kolejny ciężar i poczucie winy. NIEPRAWDZIWY ciężar i poczucie winy.

Są ludzie, których z choroby nowotworowej bezpośrednio uzdrowił Pan Bóg. Są też tacy, których uzdrowił On, posługując się lekarzem. To dobre, normalne, zdrowe. Także w przypadku chorób psychicznych.

Co na temat lekarza mówi Pismo Święte?

„Synu, w chorobie swej nie odwracaj się od Pana, ale módl się do Niego, a On cię uleczy. Usuń przewrotność – wyprostuj ręce i oczyść serce z wszelkiego grzechu! Ofiaruj kadzidło, złóż ofiarę dziękczynną z najczystszej mąki,
i hojne dary, na jakie cię tylko stać. Potem sprowadź lekarza, bo jego też stworzył Pan,
nie odsuwaj się od niego, albowiem jest on ci potrzebny. Jest czas, kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby.”
Syr 38, 9-13

Nie bój się szukać pomocy. To nie jest wbrew Bogu. To nie świadczy o Twojej słabej wierze. To normalne. Wielu ludzi przechodzi przez to co Ty. Nie, nie przestawaj się modlić. Oddawaj Bogu swoje leczenie i swojego lekarza. I daj sobie na nie szansę.

A.: pedagog, studentka 2 roku psychoterapii, również co jakiś czas tocząca walkę o własne emocje, chrześcijanka, katoliczka, Amen.